28.09.2022. PGE Paliwa, spółka z Grupy PGE, rozpoczęła sprzedaż importowanego węgla do określonej grupy odbiorców – klientów instytucjonalnych (np. szpitali, szkół, ośrodków zdrowia, domów pomocy społecznej), przedsiębiorców, którzy w swojej działalności zawodowej wykorzystują węgiel (w tym gospodarstwa rolne lub
To, co obserwujemy na rynku samochodów używanych jest niczym, w porównaniu z tym, co stanie się w momencie, kiedy zakaz aut spalinowych wejdzie w życie. Zapewne zauważyliście wzrost cen aut używanych w ostatnim czasie. A przecież samochody spalinowe nie zostały jeszcze zabronione, i nie zostaną przez najbliższe 15 lat. Po prostu nieco, trochę, nieznacznie spadła ich dostępność z powodu problemów z łańcuchami dostaw i półprzewodnikami. Tyle wystarczyło, żeby ceny aut używanych ruszyły w górę jak winda w biurowcu o 8:30 rano. A wiecie, co z cenami aut używanych zrobi zakaz sprzedaży aut spalinowych? Już teraz będziemy mieli ciekawe pole do obserwacji, ponieważ Peugeot i Citroen zarzuciły sprzedaż spalinowych vanów z serii Berlingo/Partner oraz większego modelu Traveller/Spacetourer. Z wielkim zainteresowaniem obserwuję, jak zachowują się ceny tych pojazdów. W 2019 r. za nowego Peugeota Travellera albo Citroena Spacetourera trzeba było zapłacić ok. 140 tys. zł. Dziś w ofercie jest tylko wersja elektryczna za ponad 240 tys. zł w bazie, łatwo przebić 300 tys. zł. Jak kształtują się ceny Citroenów Spacetourerów z lat 2017-2018? Otóż kosztują one 107 tys. zł (mega okazja), 140 tys. zł (praktycznie tyle co nowy), 180 tys. zł za auto z przebiegiem 120 tys. km, albo prawie 185 tys. zł za egzemplarz 5-letni, czyli drożej niż kiedy był nowy. A to jest jeden przypadek w skali całego rynku. Teraz wyobraźmy sobie, że tak się zdarzy ze wszystkimi samochodami. Oczywiście data 2035 r. jest czysto teoretyczna Większość producentów już w okolicach roku 2030 zaprzestanie sprzedaży aut spalinowych w Europie, bo po prostu nie będzie to opłacalne. Poszczególne kraje członkowskie i nieczłonkowskie, jak Wielka Brytania, również planują zakaz sprzedaży aut spalinowych wcześniej, np. od 2027 r. (Norwegia) albo od 2030 r. (Brytowie). Kiedy ludzie zorientują się, że w salonie jest w sprzedaży ostatnia generacja auta spalinowego i następnej już nie będzie, rzucą się zapewne do jej kupowania, co oczywiście skłoni producenta do podniesienia cen – po pierwsze z powodu wyższego popytu, po drugie – będzie się bać kar za nadmierną emisję CO2. To będzie pierwsze wywrócenie się wszystkiego do góry kołami. A potem nastąpi dzień zero i po tym dniu auta spalinowe będą już tylko dostępne jako używane Nie chcecie sobie nawet wyobrażać, jak to będzie wyglądać. Każdy, kto będzie posiadał względnie nowoczesny samochód spalinowy, uzna, że ma supercenne rzadkie dobro, niemal jak ze złota. W razie odsprzedaży będzie więc żądał ceny nie tyle horrendalnej, co z innej galaktyki. VW Golf VIII, e-TSI, stan idealny, 260 tys. zł. Dlaczego by nie? A nowego pan kupisz? I tym sposobem rynek aut używanych z silnikami spalinowymi stanie w miejscu. Każdy będzie kisił swoją spalinówkę i niechętnie nią jeździł, bo „takich już nie robią” i „wartość mu spadnie”. Nikt nie bierze jednak pod uwagę, że w tym czasie gusta klientów mogą się już bardzo zmienić, podobnie jak infrastruktura. Może wcale nie będzie już takiej sieci stacji benzynowych, albo paliwo będzie reglamentowane? Trudno to przewidzieć. W każdym razie ci, którzy sądzą, że kisząc auta spalinowe dorobią się fortuny, mogą srodze się zdziwić. A potem, za jeszcze parę lat pojawią się ogłoszenia: za 1000 euro powiem wam, gdzie stoi auto spalinowe, z którego można wymontować silnik… Czytaj również: Plakatowe superauta: nikt nie ma tak imponujących żaluzji, jak Ferrari Testarossa
Węgiel Miał w Śląskie najnowsze ogłoszenia na OLX.pl. Wyrażam zgodę na używanie przez Grupę OLX sp. z o.o. środków komunikacji elektronicznej oraz telekomunikacyjnych urządzeń końcowych w celu przesyłania mi informacji handlowych oraz prowadzenia marketingu (np. newsletter, wiadomości SMS) przez Grupę OLX sp. z o.o., podmioty powiązane i partnerów biznesowych. 18 czerwca 2020, 07:30 Energetyka – Już od 1 lipca nie będzie można sprzedawać miału z węgla kamiennego do gospodarstw domowych i instalacji o mocy do 1 MW – ostrzega Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla. – Racjonalnym wyjściem z tej sytuacji jest przedłużenie przez ministra klimatu obowiązywania norm jakościowych dla miałów węglowych o co najmniej dwa lata – Fot. Flickr Zakaz sprzedaży miałów pomimo opóźnień dotacji na wymianę pieców Czarny scenariusz dla klientów składów opału najprawdopodobniej jednak się ziści. Zgodnie z Rozporządzeniem Ministra Energii z dnia 27 września 2018 roku w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych tylko do 30 czerwca 2020 roku obowiązują normy określone dla miałów węglowych. Po tym czasie normy te przestają obowiązywać, a to oznacza, że zgodnie z ustawą z dnia 25 sierpnia 2006 roku o systemie monitorowania i kontrolowania jakości paliw, już od 1 lipca nie będzie można sprzedawać miału z węgla kamiennego do gospodarstw domowych i instalacji o mocy do 1 WM. Minister klimatu, jako jedyny organ mający kompetencje do przedłużenia obowiązywania norm jakościowych dla węgla, mimo licznych apeli przedsiębiorców oraz gospodarstw domowych wykorzystujących miały węglowe, nie podjął żadnych działań w tej sprawie. W rezultacie od dnia 1 lipca 2020 roku konieczne będzie zaopatrzenie się w inny rodzaj paliwa, które spełnia wszystkie wymogi formalne, ale jednocześnie jest przy tym znacznie droższe. Ekomiały oraz groszek z węgla kamiennego mogą kosztować nawet dwukrotnie więcej niż zwykłe miały, które można oglądać na przykopalnianych zwałach. Rozregulowanie rynku miały energetycznego oraz powiększenie szarej strefy przez zakaz sprzedaży miałów węglowych Miał węglowy jest wciąż jednym z najtańszych rodzajów paliwa dostępnego na rynku – najczęściej wykorzystywanym przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorców. W samym sektorze małych i średnich przedsiębiorców znajduje się ok. 24 tys. urządzeń grzewczych o mocy nominalnej spalania poniżej 1 MW, a zużycie miałów w tych urządzeniach szacowane jest na 7 mln 250 tys. ton na rok. To mniej więcej tyle, ile obecnie leży na przykopalnianych zwałach. Po 30 czerwca 2020 roku ten rynek zniknie, a setki tysięcy użytkowników urządzeń grzewczych wraz z gospodarstwami domowymi, zostanie pozbawionych dostępu do najtańszego paliwa grzewczego. Zmiana ta będzie bardzo odczuwalna. Wciąż bardzo wielu użytkowników nie jest nawet świadoma tego, że od lipca nie będzie mogła nabyć paliwa do swojego urządzenia grzewczego. Również czas pandemii COVID-19 i kryzysu gospodarczego z nią związanego, sprawia, że efektywność przyjętego założenia dotyczącego redukcji ilości paliw stałych w obrocie będzie bardzo znikoma. Wpływ na to ma przede wszystkim kondycja finansowa użytkowników instalacji grzewczych o mocy do 1 MW, a także tempo w jakim ta zmiana zostaje wprowadzona. Kupujący miały z węgla kamiennego wybierają ten rodzaj paliwa z bardzo prostego względu jakim jest cena. Jest to element, który pozwala zmieścić się w określonym budżecie – zarówno przedsiębiorstwa jak i gospodarstwa domowego. Dla przedsiębiorców niska cena surowców energetycznych jest jednym z elementów konkurencyjności zarówno na rynku krajowym jak i zagranicznym, a wzrost kosztów stałych może mieć wpływ na wzrost cen towarów i usług. Użytkownicy urządzeń grzewczych wykorzystujących miały z węgla kamiennego przez zakaz ich sprzedaży, nie zmienią z dnia na dzień rodzaju paliwa grzewczego, bo to wiąże się z ogromnym kosztem w zakresie samego paliwa, a dodatkowo będzie wiązało się często z koniecznością wymiany urządzenia grzewczego. Ten czynnik spowoduje wzrost zakupu taniego paliwa wątpliwej jakości na czarnym rynku, omijając przy tym oficjalną dystrybucję paliw stałych. W ten sposób dojdzie do rozregulowania rynku węgla oraz wpływów z podatków. Ofiarami zakazu sprzedaży miałów węglowych będą korzystający z tego paliwa, ale skutki odczujemy wszyscy Zakaz sprzedaży miałów węglowych mocno wpłynie na działalność przedsiębiorców wykorzystujących ten rodzaj paliwa w swoich urządzeniach grzewczych, gdyż będzie to wiązało się z koniecznością modernizacji instalacji grzewczej, a także wzrostem kosztów stałych w prowadzeniu działalności gospodarczej. Nagła potrzeba wymiany instalacji grzewczej będzie niewątpliwie odczuwalna w finansach przedsiębiorstw. Również gospodarstwa domowe mocno odczują zakaz sprzedaży miałów węglowych. Przez pandemię COVID-19 sytuacja finansowa gospodarstw domowych uległa pogorszeniu, a gospodarstwa wykorzystujące miały węglowe jako paliwo grzewcze, często należą do tych mocno ograniczonych w wysokości budżetu domowego. Nie będą one mogły pozwolić sobie na nagłą zmianę paliwa grzewczego oraz wymianę urządzeń grzewczych, bo nie pozwoli im na to budżet. Przez co gospodarstwa domowe zostaną postawione w sytuacji, w której zakup paliwa grzewczego w szarej strefie będzie jedynym rozwiązaniem. Przez trudną sytuację ekonomiczną użytkowników miałów węglowych, może pojawić się problem spalania odpadów, a także paliw wątpliwej jakości, pochodzących z szarej strefy. Zatem walcząc o poprawę jakości powietrza sprowokuje się jego znaczne pogorszenie. Polska nie jest gotowa na gwałtowne odejście od węgla W 2018 roku ruszyła w Polsce pierwsza odsłona programu „Czyste Powietrze”. Program ten zakładał dofinansowania w zakresie termomodernizacji budynków mieszkalnych oraz przekształcenia instalacji grzewczych w sprzyjające ekologicznym standardom. Pomimo dobrych założeń, program nie spotkał się z szerokim odbiorem, a decydujący się skorzystać z jego oferty musieli przejść przez wiele formalności, a także spełnić ściśle określone warunki programu. „Czyste Powietrze” nie spełniło swojego celu, jakim jest przystosowanie budynków do ekologicznych źródeł zużycia energii. By poprawić sytuację związaną z jakością powietrza w Polsce, w maju 2020 roku rząd ogłosił program „Czyste Powietrze który jest zmodyfikowaną wersją pierwszej edycji. Założenia programu oraz metoda ich wykonania są dobre, jednak by doprowadzić do transformacji energetycznej w Polsce, program musi działać przez co najmniej dwa-trzy lata. Dopiero po tym czasie będziemy mogli odczuć pierwsze efekty programu. Wynika to z czasochłonności oraz ograniczonej liczbie specjalistów w zakresie termomodernizacji budynków. Pomimo istnienia programów wspomagających przekształcenia urządzeń grzewczych w urządzenia ekologiczne, wiele podmiotów nie jest gotowych finansowo na modernizację energetyczną. Wynika to przede wszystkim ze znacznie wyższych kosztów montażu i eksploatacji ekologicznych urządzeń grzewczych. Zatem zakaz sprzedaży miałów z węgla kamiennego ma sens jedynie w momencie, kiedy kraj jest w pełni gotowy w zakresie infrastruktury do przejścia na inny rodzaj paliwa grzewczego. W tym momencie takiej gotowości w Polsce nie ma, a także jest duża niepewność związana z kryzysem wywołanym przez COVID-19. Zakaz sprzedaży miałów węglowych jest jedynie odcięciem użytkowników od oficjalnej dystrybucji paliwa grzewczego, natomiast nie rozwiązuje problemu związanego z wykorzystaniem miałów węglowych do spalania. Korzystanie z tego rodzaju paliwa nie zostanie zaprzestane wraz z wejściem w życie zakazu sprzedaży miałów węglowych od 1 lipca 2020 r. Racjonalnym wyjściem z tej sytuacji jest przedłużenie przez ministra klimatu obowiązywania norm jakościowych dla miałów węglowych o co najmniej dwa lata, by dać czas podmiotom, których to dotyczy, na przystosowanie swojej infrastruktury do nowego rodzaju paliwa grzewczego. Dotychczas jednak, pomimo wielu apeli i próśb ze strony przedsiębiorców oraz gospodarstw domowych, Minister klimatu nie wyraził woli na wydłużenie obowiązywania norm jakościowych dla miałów węglowych.Aaaaa, zakaz REJESTRACJI NOWYCH samochodów spalinowych. Niemożliwe! Więc nie użytkowania starych, nie odsprzedaży starych, a rejestracji NOWYCH (co zresztą wymusza JUŻ limitowanie przez producentów takich konstrukcji, a gdzie tam 2035 - wiele krajów wychodzi przed szereg i takowy zakaz wprowadzić ma zamiar do 2027). Zatem nie rób
Wprowadzony za rządów byłej premier Jacindy Ardern tak zwany "pokoleniowy zakaz palenia" miał na celu zakazanie sprzedaży papierosów osobom urodzonym po 2008 roku. Reklama
Nowe normy jakości węgla, eliminujące ze sprzedaży najgorsze gatunki miału węglowego, wchodzą w życie pierwszego lipca 2020 roku. To rezultat rozporządzenia przyjętego niemal dwa lata temu. Pomimo dwuletniego vacatio legis, sprzedawcy węgla uważają, że władze nie powinny wprowadzać ograniczeń i wnioskują do ministra klimatu o kolejne dwa lata zwłoki. Polski Alarm Smogowy apeluje o utrzymanie zapisów, zwracając uwagę, że ugięcie się pod żądaniami sprzedawców węgla cofnęłoby o kilka lat walkę o czyste powietrze w Polsce. + Lekceważenie zdrowia Przedstawiciele Polskiego Alarmu Smogowego uważają, że propozycja sprzedawców węgla to jawne lekceważenie zdrowia publicznego. – Spalanie wilgotnego, zasiarczonego węgla z wysoką zawartością popiołu jest źródłem wysokiej emisji pyłów czy rakotwórczego benzo[a]pirenu. Szacunki Światowej Organizacji Zdrowia wskazują, że oddychanie zanieczyszczonym powietrzem zabija każdego roku około 45 000 mieszkańców Polski. Zaniechanie wprowadzenia norm w sytuacji, gdy istnieje pilna potrzeba ich dalszego podnoszenia w celu ochrony obywateli przed zanieczyszczeniami powietrza, byłoby działaniem podważającym filary polityki antysmogowej, w tym programu Czyste Powietrze i uchwał antysmogowych obowiązujących już w jedenastu województwach – mówi Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego. PAS zaznacza, że od pierwszego lipca 2020 roku ze sprzedaży detalicznej zostanie wycofany miał węglowy, w którym frakcja popiołu może stanowić aż 28 procent, a zawartość wilgoci dochodzić do 24 procent. Kupując tonę takiego opału, klient płaci za 280 kilogramów bezwartościowego popiołu i 240 litrów wody. Co więcej, tak niskie wymagania jakościowe umożliwiają nielegalne mieszanie miału węglowego z zakazanym odpadem węglowym: mułem oraz flotokoncentratem i sprzedawanie go jako miał. Normy jakości węgla zostały ogłoszone 18 września 2018 roku. O uregulowanie jakości węgla apelowały wtedy nie tylko alarmy smogowe, ale również środowiska naukowe, lekarskie i samorządowe, w tym urzędy marszałkowskie oraz władze wielu gmin. Ze względu na protesty spółek węglowych oraz sprzedawców węgla, wejście w życie bardziej wymagających przepisów zostało odłożone. Teraz, na kilka dni przed wejściem w życie nowych norm, sprzedawcy węgla domagają się dalszego odłożenia reformy – podkreśla Polski Alarm Smogowy. W stanowisku skierowanym do ministra Kurtyki, PAS apeluje o wprowadzenie zgodnie z planem nowych, bardziej wymagających norm na miał węglowy oraz o zaostrzenie obowiązujących norm na inne rodzaje węgla, a także wprowadzenie norm na pellet drzewny, który staje się coraz bardziej popularnym paliwem. Obecnie pellet nie jest objęty żadnymi normami przez co zdarza się, że zawiera on domieszkę plastiku czy zmielonych płyt meblowych, zawierających substancje chemiczne, które nie powinny być spalane w domowych kotłach. Podobne apele wystosowały do ministra klimatu władze samorządowe, w tym Małopolski Urząd Marszałkowski oraz Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Polski Alarm Smogowy/Jędrzej Stachura
Zakaz sprzedaży miału zmieni rynek? Od 1 lipca w życie wchodzą przepisy wprowadzające zakaz sprzedaży miału, czyli najtańszego paliwa, jakim Polacy ogrzewają swe domy. Zużycie miału szacowane jest na ok. 7, 2 mln ton. REKLAMA Już za kilka dni w życie wejdą przepisy zakazujące sprzedaży miału węglowego. Zakaz dotyczy gospodarstw domowych oraz kotłów o mocy poniżej 1 megawata. Wprowadzone przepisy mogą skutecznie wpłynąć na decyzje o wymianie starego pieca na nowy, ekologiczny, na pellet. Po wprowadzeniu zakazu do dyspozycji kupujących pozostaną jedynie droższe paliwa. Branża przypuszcza, że będzie to sprzyjać powstaniu szarej strefy. Czytaj również: Gdzie kupić dobry pellet? Sprawdź na naszej mapie! Jak wskazują dane Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla co roku w Polsce spalano ponad 7, 2 mln ton miału węglowego. Jest to rynek o wartości ponad 6 mld zł. Tym najtańszym paliwem zasilanych jest ponad 24 tys. urządzeń o mocy poniżej 1 MW funkcjonujących w małych i średnich firmach plus tysiące w domach prywatnych. Dlatego to dobry moment dla producentów kotłów i pelletu na szeroką akcję promocyjną, sprzedaż i montaż nowoczesnych urządzeń grzewczych. Dofinansowanie pozyskać można np. z programu „Czyste Powietrze”. Przypominamy, że od 1 lipca br. miał węglowy będą mogły kupić jedynie osoby oraz firmy, które przedstawią zaświadczenia dowodzące, że posiadają instalacje spalania o mocy nominalnej co najmniej 1 MW. Chcesz wiedzieć więcej? Dlatego czytaj Magazyn Biomasa. W internecie za darmo: Inne wydania Magazynu Biomasa znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i czytaj! Źródło: Zdjęcie: Shutterstock This post is also available in:
Węgiel kamienny. Węgiel kamienny – skała osadowa pochodzenia roślinnego, zawierająca 75−97% pierwiastka węgla, powstała głównie w karbonie ( era paleozoiczna) ze szczątków roślinnych, które bez dostępu tlenu uległy uwęgleniu. Ma czarną barwę, matowy połysk, czarną rysę .
Przejdź do zawartości STRONA GŁÓWNAO FIRMIEJAKOŚĆOFERTAEKOGROSZEKWĘGIELMIAŁINNELokalizacjeEkogroszek KoźminekEkogroszek ŁaskEkogroszek PoddębiceEkogroszek PrzykonaEkogroszek SieradzEkogroszek SzadekEkogroszek TurekEkogroszek UniejówEkogroszek Zduńska WolaBLOGZAMÓWCzym zastąpić miał węglowy?Czym zastąpić miał węglowy?Od 2020 roku w Polsce obowiązuje całkowity zakaz sprzedaży miału węglowego. Decyzja poparta jest jego szkodliwym działaniem na środowisko. Paliwo emitowało bardzo wysokie zanieczyszczenie środowiska oraz smog. Co więcej, przez dużą zawartość popiołu oraz wilgoci, było także mało efektywne. Wielu użytkowników spotkało się z problemem, czym zastąpić miał węglowy. Na szczęście rynek jest pełen lepszych alternatyw!Szukając alternatywy dla miału węglowego, bierzemy pod uwagę paliwa stałe o lepszej efektywności oraz wpływie na środowisko naturalne. Rynek oferuje kilka rodzajów eko rozwiązań, między innymi ekogroszek, ekomiał, orzech węglowy czy pellet. Które z nich są najbardziej ekonomiczne i ekologiczne?EkomiałEkomiał to ekologiczny opał uzyskiwany w procesie kruszenia ekogroszku. Dedykowany do pieców domowych z podajnikiem ślimakowym lub do pieców przemysłowych. Paliwo powstaje podczas kruszenia węgla, następnie przesiewaniu go na odpowiednie frakcje. Proces pozwala uzyskać zmielony węgiel, który od zwykłego miału węglowego różni się niższą zawartością popiołu oraz wyższą kalorycznością. Do jego zalet zalicza się wysoką wydajność oraz niewielką ilość produkowanego popiołu. Co więcej, można go łączyć np. z ekogroszkiem, to atut w czasie intensywnych mrozów. Ekomiał to paliwo alternatywą dla miału węglowego może być ekogroszek. Ten starannie wyselekcjonowany węgiel kamienny charakteryzuje się niską wilgotnością oraz małą ilością popiołu. Co więcej, ekogroszek jest niezwykle wydajny, a jego kaloryczność uzależniona jest od wybranego produktu – mieści się w przedziale 24 a 29 MJ/kg, czyli o co najmniej kilkanaście procent więcej od miału węglowego. Ekogorszek to paliwo bardziej ekologiczne i efektywne. Ta alternatywa nie wymaga wymiany kotła, można używać go w piecach na miał. Trzeba jednak mieć na uwadze inną charakterystykę spalania i z umiarem dokładać węglowyKolejny produkt pochodzący z węgla kamiennego. Właściwości orzecha są bardzo zbliżone do ekogroszku, opał cechuje się kalorycznością do 27 Mj/kg, niską zawartością popiołu i siarki oraz niską wilgotnością. Bez przeszkód można palić nim w każdym rodzaju kotła na paliwo stałe. Wybierając go na alternatywę miału węglowego, nie ma potrzeby inwestowania w nowy piec lub instalację grzewczą. Aby palić nim efektywnie, wystarczy zaznajomić się z jego charakterystyką czyli paliwo stałe w formie granulatu pozyskiwane z biomasy, a dokładniej z odpadów drzewnych. Produkcja paliwa jest neutralna dla środowiska, zarówno pod wpływem emisji CO2. Ten rodzaj opału najchętniej wybierany jest przez osoby, którym zależy na najmniejszym negatywnym wpływie na środowisko oraz na wydajnym spalaniu. Kaloryczność pelletu jest porównywalna do miału węglowego, tym samym wydajność grzewcza utrzymuje się na podobnym poziomie. Niemniej jednak pellet wygrywa pod względem efektywności spalania. Charakteryzuje się niską zawartością popiołu oraz wilgotnością. Do palenia pelletem konieczne jest zastosowanie specjalnego kotła. Jednak zarówno pod kątem efektywności oraz optymalizacji wydatków, inwestycja jest opłacalna. Podobne wpisy Miał węglowy tylko z dowozem przez KDW. Sprzedaż miału węglowego jest dopełnieniem i rozszerzeniem oferty e-sklepu PGG pod względem towarowym, jak i organizacyjnym w warunkach wyjątkowego kryzysu i deficytu paliw. Uruchomiono dodatkowe dni jego sprzedaży. Są to poniedziałek, środa i piątek od godz. 16. Jak palić miałem węglowym? Miał węglowy jest jednym z sortymentów węgla, który jest często wykorzystywany do ogrzewania pomieszczeń. Przez niektórych ekologów jest błędnie uznawany za odpad węglowy, którego spalanie w sposób szczególnie szkodliwy wpływa na środowisko. Takie rozumowanie nie znajduje jednak uzasadnienia i jest wynikiem braku elementarnej wiedzy, zwłaszcza ze względu na to, że jedynym uznanym odpadem węglowym jest muł węglowy, a sam miał jest pełnoprawnym rodzajem węgla. Tego rodzaju paliwo stałe cechuje niska granulacja oraz wielkość ziaren obejmująca od 0 do 25 mm. Ponadto miał charakteryzuje się tym, że w procesie spalania wytwarza dużą ilość ciepła, stając się tym samym wydajnym i dobrym jakościowo opałem. Chcąc jednak korzystać z tego paliwa stałego, trzeba pamiętać o spełnieniu kilku zasad. Czym w Polsce można palić miałem węglowym? Zgodnie z uchwałą antysmogową w niektórych województwach obowiązuje zakaz palenia węglem. W związku z tym przepis ten odnosi się również do zakazu ogrzewania domów przy użyciu miału węglowego. Są jednak miejsca, w których sprzedaż węgla oraz palenie miałem nie jest zabronione. Jednakże kluczowe znaczenie ma przestrzeganie zasad kaloryczności i granulacji opału oraz jego prawidłowego użytkowania. Mianowicie poza samym rodzajem paliwa stałego, istotne znaczenie ma również technika spalania, która ogranicza emisję szkodliwych zanieczyszczeń do atmosfery. Co więcej, niewłaściwe użytkowanie pieców jest nie tylko destrukcją dla środowiska, ale może być także niebezpieczne dla domowników, którzy nie posiadając odpowiedniej wiedzy na temat opału, mogą doprowadzić do niebezpiecznych sytuacji. Jak prawidłowo spalać miał węglowy? Prawidłowa technika spalania opału pełni istotną funkcję w ograniczeniu dymienia oraz produkcji popiołu. Co więcej, odgrywa też kluczową rolę w przedłużaniu żywotności pieców. Dobry jakościowo miał węglowy spalany w przeznaczonym do tego kotle wcale nie musi generować tylu zanieczyszczeń, które są mu powszechnie przypisywane. Decydując się zatem na ogrzewanie domu przy wykorzystaniu tego paliwa stałego, należy zainwestować w kocioł zasypowy górnego spalania dopasowany mocą do potrzeb domowników. Taki piec koniecznie musi być wyposażony w nadmuch do regulacji ciągu, który dostarczy do paleniska wystarczającą ilość powietrza. Ponadto dobrze, gdy dodatkowo posiada też sterownik z algorytmem PID umożliwiający zapewnienie ciągłości pracy. Miał węglowy jest paliwem niskokalorycznym, który pali się wolno, dlatego ważne jest zasypywanie kotła większą ilością opału przy jednorazowym rozpaleniu go od góry. Kluczowe jest też utrzymanie stałej temperatury na wierzchu zasypu. Przy czym istotne jest to, by na wierzchu widoczny był żar, a nie dym. W ten sposób opał będzie spalał się dłużej i bardziej równomiernie, dostarczając domownikom odpowiednią ilość ciepła. Nie można też zapominać o tym, by do palenia nie wykorzystywać mokrego opału. Mitem jest stwierdzenie, że wilgotny miał węglowy zapewnia większą wydajność. Co więcej, mokre spaliny mogą przyczynić się do uszkodzenia kotła oraz zanieczyszczenia komina, dlatego nie warto podejmować takiego ryzyka. Miał węglowy wysokoenergetyczny charakteryzuje się wysoką kalorycznością oraz niższą ceną w stosunku do węgli o większej granulacji i podobnej wartości opałowej. Może być stosowany jako opał samoistny lub jako domieszka do paliwa o większej granulacji. Jest doskonałym uzupełnieniem paliw o mniejszej kaloryczności. Zgodnie z obowiązującymi przepisami od 1 lipca nie można sprzedawać miału z węgla kamiennego do gospodarstw domowych i instalacji o mocy do 1 WM. Jest to skutek rozporządzenia wydanego przez ministra energii z 27 września 2018 r. w sprawie wymagań jakościowych dla paliw stałych. Walka o czyste powietrze cały czas trwa i wraz z upływem kolejnych lat będzie można spodziewać się jeszcze większych obostrzeń i korekt parametrów jakości węgla. Zatem jakie rozwiązania ekologiczne warto rozważyć już teraz? Spalanie miału węglowego słabej jakości przyczynia się do zanieczyszczania powietrza, jest źródłem wysokiej emisji pyłów oraz rakotwórczego benzoapirenu. Jak podaje Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla w Polsce roczne zużycie tego rodzaju paliwa przekracza 7,2 mln ton. Ze względu na niską cenę był chętnie wykorzystywany do celów grzewczych zarówno przez osoby indywidualne, jak i duże przedsiębiorstwa. Przy czym jego skład wzbudzał wiele wątpliwości – frakcja popiołu stanowiąca aż 28% i zawartość wilgoci dochodząca do 24%. Przepisy określające zbyt niskie normy jakości umożliwiały wielu nieuczciwym sprzedawcom dodawanie do miału zakazanego odpadu flotokoncentratu. Kwestia wprowadzonego zakazu jest dyskusyjna ze względu na ryzyko powiększenia szarej strefy, spalania odpadów oraz większych kosztów eksploatacji urządzeń grzewczych. Zdaniem ekologów walka o czyste powietrze oznacza jeszcze wiele korekt i zmian w regulacjach prawnych dotyczących norm jakości węgla. Na przykład obecnie obowiązująca za wysoka dopuszczalna zawartości siarki (1,7%), zdaniem aktywistów powinna być zdecydowanie niższa, nie więcej niż 0,8%. Problem dotyczy również braku wymagań jakościowych dla paliwa przeznaczonego do kotłów 5 klasy. Producenci kotłów co prawda gwarantują niską emisyjność, ale wyłącznie podczas spalania węgla o odpowiednio wysokiej jakości. Brak doprecyzowanych regulacji umożliwia wprowadzanie do obrotu sprzedaży paliwa o składzie, który wykluczałby go spoza grona bycia ekologicznym rozwiązaniem. Na co zatem zawrócić uwagę w momencie zmiany systemu grzewczego w domu lub przedsiębiorstwie? Dlaczego warto rozważyć alternatywę, czyli ogrzewanie gazem płynnym? Inwestycja w system grzewczy zgodny z przepisami Obserwując zmiany prawne wynikające z chęci poprawy jakości powietrza warto rozważyć inwestycję w ekologiczny system grzewczy. Do jego grona zaliczany jest sposób ogrzewania domu gazem płynnym LPG, który ze względu na swoją strukturę uzyskuje niższe współczynniki emisyjności niż tradycyjne paliwa. Przy spalaniu wydziela mniej CO2 o 20% w stosunku do oleju opałowego oraz o 50 % mniej w stosunku do węgla. LPG może być do pięciu razy bardziej wydajne niż tradycyjne paliwa ze względu na swoją kaloryczność, dodatkowo zapewnia stabilną wysokość temperatury. Co może budzić wątpliwości przed zdecydowaniem się na tego typu instalację? Przede wszystkim w przypadku braku dostępu do sieci gazu ziemnego, właściciele często mogą obawiać się skomplikowanych kwestii formalnych związanych z przebiegiem instalacji zbiornika, jego użytkowaniem oraz kosztem eksploatacji. Innym może wydawać się to mniej popularny sposób ogrzewania od tradycyjnych kotłów. Tymczasem coraz większe wymagania co do komfortu użytkowania systemu grzewczego sprawiają, że ogrzewanie domu gazem płynnym LPG zyskuje na znaczeniu i popularności. Zwłaszcza rozwiązanie dzierżawy zbiornika AmeriGas, a nie jego zakupu na własność może okazać się najbardziej optymalne i ekonomiczne. Jako społeczeństwo jesteśmy przyzwyczajeni do posiadania i wykupywania na własność, jednak biorąc pod uwagę koszt warto rozważyć opcję dzierżawy zbiornika. Przede wszystkim większa część obowiązków oraz odpowiedzialność leży po stronie dostawcy. Wykonuje wiele czynności związanych z instalacją, ale również późniejszym użytkowaniem. Nadzoruje i dba o uzupełnienie gazu w zbiorniku, przeglądy, a także serwis techniczny instalacji. Właściciel gospodarstwa lub przedsiębiorstwa zyskuje tzw. opiekę serwisową, która odciąża go od dodatkowych zadań, których i tak nie brakuje mu w sezonie jesienno-zimowym. Warto wziąć pod uwagę, że zima dodatkowo wymaga pracy wokół domostwa, dlatego dokonując wyboru sposobu ogrzewania warto przeanalizować zarówno koszt eksploatacji, ekologię, jak i komfort użytkowania. Previous StoryW jakim celu dokonuje się palowania fundamentów?Next StoryCzy koronawirus wpłynął na ceny mieszkań w ... Miał węglowy – można kupić, ale nie można nim palić. Są rejony, w których miał węglowy można kupić, ale nie można nim palić. Taka sytuacja ma miejsce m.in. w województwie mazowieckim czy śląskim. Lokalnie prawo zabrania spalania paliw o uziarnieniu od 0 do 3 mm, czyli drobnych miałów węglowych. Przepis ten nadal Najtańszy węgiel nie będzie mógł być już sprzedawany. 1 lipca wchodzi w życie zakaz sprzedaży miałów, na podstawie przepisów o normie jakości węgla dla pieców domowych i małych kotłowni. Choć branża walczyła o kolejne odroczenie zakazu, to Ministerstwo KlWęgiel zakazany. Przynajmniej ten najtańszyMiał to najtańszy rodzaj węgla używany do ogrzewania domów. Sprzedawcy walczyli o to, aby zakaz został odroczony o kolejne dwa lata. Jak wskazuje Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla (IGSPW), miał to jeden z najczęściej wykorzystywanych rodzajów paliwa przez gospodarstwa domowe i przedsiębiorców. Ruszą po węgiel z czarnego rynku?Z danych Izby przytaczanych przez “Rzeczpospolitą” wynika, w samym sektorze małych i średnich firm jest ok. 24 tys. urządzeń grzewczych o mocy spalania poniżej 1 MW. Branża zużycie tego węgla w urządzeniach szacuje na 7,25 mln ton rocznie, a wartość tego rynku na ponad 6 mld sprzedawców węgla klienci mają teraz dwie możliwości. Pierwsza zakłada, że Polacy sięgną po lepszej jakości, ale droższy węgiel. Drugą opcją jest zakup miału na czarnym rynku. Sprzedawcy węgla są niemal pewni, że ten drugi wariant jest wielce prawdopodobny ze względu spadek dochodów obywateli wywołany pandemię sprzedaży węgla nie zostanie odroczonyWygląda na to, że sprzedawcy węgla nie mają co liczyć na zmianę przepisów. Minister klimatu Michał Kurtyka już zapowiedział, że kolejne odroczenie zakazu nie wchodzi w grę, a walka o poprawę jakości powietrza w Polsce są dla niego priorytetem. - Propozycja sprzedawców węgla to jawne lekceważenie zdrowia publicznego. Spalanie wilgotnego, zasiarczonego węgla z wysoką zawartością popiołu jest źródłem wysokiej emisji pyłów czy rakotwórczego benzo(a)pirenu - mówi na łamach “Rzeczpospolitej” Andrzej Guła, lider Polskiego Alarmu Smogowego (PAS).